Bałagan w Tuanie
W niedzielę 30 sierpnia w Tuan Club w Józefosławiu koło Piaseczna rozegrano drugą edycję turnieju badmintona dla amatorów. Organizatorów zaskoczyła frekwencja. Do klubu przybyło ponad 60 uczestników zapisanych do kategorii singiel kobiet, singiel mężczyzn beginners, runners up i open, debel mężczyzn i kobiet oraz mikst. Duża liczba graczy szła w parze z ich wysokimi umiejętnościami, jednak niestety sporo do życzenia pozostawiały umiejętności organizacyjne gospodarzy.

Chaos organizacyjny uwidocznił się już na samym początku, kiedy na parę minut przed pierwszymi grami nadal nie były znane składy grup poszczególnych kategorii. Mimo że zgodnie z komunikatem turniejowym zapisy przyjmowano do soboty 29 września do godziny 20:00, jeszcze w dzień turnieju zdarzały się liczne skreślenia i przesunięcia. Problemów tych dałoby się uniknąć, gdyby losowanie grup przeprowadzono od razu po zamknięciu zapisów.
Tymczasem dochodziło wręcz do sytuacji, kiedy nazwiska zapisanych wcześniej uczestników w ogóle nie pojawiały się na listach startowych. Zamieszanie towarzyszyło również rozmieszczeniu zawodników w grupach. W kategorii singiel kobiet utworzono np. dwie grupy czteroosobowe, dwie grupy trzyosobowe i jedną dwuosobową. Nie trzeba być wybitnym analitykiem, żeby zauważyć proste rozwiązanie tego problemu, które zostało zgłoszone przez jedną z zawodniczek, jednak zdaniem organizatorów sytuacja była w tym momencie już zbyt trudna do opanowania. Dwuosobowa grupa w singlu kobiet budziła wątpliwości w kontekście jednego z punktów regulaminu, zgodnie z którym turniej miał być rozgrywany "systemem zapewniającym każdemu zawodnikowi rozegranie minimum 2 meczy w każdej grze". Nie trudno zauważyć, że przegrana zawodniczka z grupy dwuosobowej mogła nie mieć możliwości zagrania drugiego meczu, gdyż do dalszego etapu gry przechodzili wyłącznie zawodnicy w pierwszych miejsc w grupach. Z informacji umieszczonych wczoraj na stronie klubu wynika, że grupy te zostały jednak zmienione.
Doszło nie tylko do przesunięć, ale i do skreśleń. Komunikat wspomina również o systemie gry do dwóch wygranych setów, który próbowano zmienić już w trakcie rozgrywek. Na szczęście protest zawodników skutecznie zablokował wprowadzenie tej zmiany.
Komunikat wspomina również o systemie gry do dwóch wygranych setów, który próbowano zmienić już w trakcie rozgrywek. Na szczęście protest zawodników skutecznie zablokował wprowadzenie tej zmiany.
Pozytywnym aspektem turnieju było wpisowe wynoszące 40 PLN i umożliwiające start w maksymalnie 3 kategoriach. Niska stawka, która obejmowała gratisowe specjały z grilla oraz napój izotoniczny (lub piwo) i wodę mineralną, ucieszyła zawodników, jednak stanowiła niestety kolejną przyczynę organizacyjnego zamieszania.

Duża liczba graczy biorących udział w tylu kategoriach rozgrywanych zaledwie na 5 kortach doprowadziła do sytuacji, w których nawet dwa korty stały puste, bo nie można było rozpocząć kolejnego meczu ze względu na zaangażowanie poszczególnych zawodników w inne gry. System ten poskutkował dodatkowo znacznym opóźnieniem. Finał miksta rozgrywany był aż do północy. Zawodniczki tej kategorii, które miały jeszcze do rozegrania mecz o trzecie miejsce w deblu, zmuszone były oddać go walkowerem. Perspektywa rozgrywania meczu do pierwszej w nocy nie wzbudziła w nich szczególnego entuzjazmu.
Nie udało się uniknąć problemów również w kwestii lotek. Zgodnie z komunikatem, organizatorzy zapewnili lotki, jednak były to wyłącznie lotki nylonowe, podczas gdy niektórzy zawodnicy preferowali grę lotkami piórowymi. Komunikat turnieju milczał na temat nadrzędności jednego z dwóch rodzajów lotek. Tylko od dobrej woli zawodników zależało, jakiego wyboru dokonają. Zazwyczaj przyjmowano zasadę, że jeden set rozgrywano lotką nylonową, a drugi piórową. W przypadku trzeciego seta lotkę zmieniano po 11 punkcie.
Zawirowania nie ominęły także tematu licencji Polskiego Związku Badmintona. Zgodnie z regulaminem, w turnieju mogli brać udział wyłącznie zawodnicy, którzy wspominanej licencji nie posiadali od 1 stycznia 1997 r., tymczasem do turnieju dopuszczono kilkoro zawodników posiadających taką licencję.
Jeśli chodzi o nagrody, których w komunikacie turnieju pojawiła się długa lista, puchary otrzymywali wyłącznie zdobywcy pierwszych lokat. Nagrody rzeczowe przewidziano jedynie za miejsce pierwsze i drugie, przy czym można było odnieść wrażenie, że uprzywilejowani byli zwycięzcy gier pojedynczych (w grach podwójnych nagród za drugie miejsce już nie było).
Jednak problemy organizacyjne kompletnie przyćmiła fantastyczna atmosfera panująca na sali. Doskonała zabawa, żywiołowy doping, rozmowy z dawno niewidzianymi przyjaciółmi - wszystko to stanowiło o wyjątkowości niedzielnych rozgrywek. Ale wiadomo, że atmosferę tworzą ludzie. Nie tylko zwycięzcy, którymi byli:
Izabela Pazyna (SK)
Piotr Haweman (SM beginners)
Remek Oleszkiewicz (SM runners up)
Bui Xuan Truong (SM open)
Vu Van Thuy/Vu Viet Tiep (DM)
Barbara Ogrodzińska/Anna Białasiewicz (DK)
Katarzyna Kupiecka/Paweł Kupiecki (MX),
ale i pozostali zawodnicy, którzy bez skrępowania stawali do walki po drugiej stronie siatki. Atmosferę turnieju znakomicie ilustruje galeria Piotra KOPYTA.
Autor: Katarzyna Karpińska.