Z KRAJU


Dzikie karty IMP
Na stronie www.badmintonnews.pl na forum toczy się dyskusja nad przyznaniem "dzikich kart" Indywidualnych Mistrzostw Polski prezesowi PZBad Michałowi MIROWSKIEMU. Czy jest to słuszne czy też naganne wykorzystanie stanowiska służbowego do celów prywatnych?
Naszym zdaniem istnienie "dzikich kart" pozwalających na udział bez eliminacji w imprezach mistrzowskich czołowym zawodnikom nie klasyfikowanym lub zbyt nisko klasyfikowanym w rankingu PZBad jest niezbędne. Tak jest na całym świecie i jest to słuszne.
Pozostaje jednak pytanie czy w tym roku te karty zostały właściwie rozdane?
"Dzikie karty" zatwierdza Zarząd PZBad, którego szefem jest prezes PZBad Michał MIROWSKI. I ten sam prezes akceptuje przyznanie sobie "dzikiej karty"...
Jest to dwuznaczne. Zwłaszcza, gdy otrzymuje on aż dwie "dzikie karty" w grze deblowej i mieszanej, a np. w deblu męskim znacznie lepsi zawodnicy jak Przemysław WACHA i Rafał HAWEL muszą grać eliminacje, podobnie jak para mieszana Michał ŁOGOSZ / Joanna SZLESZYŃSKA.
Dyskusję można śledzić na http://www.badmintonnews.pl/?v=ftemat&temat=152
Badminton Warszawski