Z KRAJU
Wywiad z Jerzym SZLESZYŃSKIM
Jerzy SZLESZYŃSKI - prezes SKB Suwałki oraz wiceprezes d/s promocji i mediów w Polskim Związku Badmintona
- Jak Pan ocenia ten mijający sezon?
- Był bardzo owocny w sukcesy. Kulminacją była kwalifikacja trzech naszych zawodników (Kamila Augustyn, Michał Łogosz i Robert Mateusiak) do Igrzysk Olimpijskich w Atenach. Niemniej ważne były brązowy medal Mistrzostw Europy dla debla Łogosz / Mateusiak i trzecie miejsce SKB Litpol Malow w rozgrywkach Pucharu Europy. Ponadto zdobyliśmy piąty z rzędu, a siódmy w ogóle, tytuł drużynowego mistrza Polski. Ponadto na 20 medali w Indywidualnych Mistrzostwach Polski przypadło nam w udziale 8 i pół medalu, w tym dwa i pół złotego, co w praktyce oznaczało mecz SKB Litpol Suwałki kontra reszta Polski. W młodszych kategoriach wiekowych w bieżącym i ubiegłym sezonie wygraliśmy Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży.
- Te sukcesy sportowe zostały też zauważone przez media.
- To prawda. W plebiscycie Gazety Współczesnej na najlepszych sportowców województwa Podlaskiego Łogosz z Mateusiakiem zajęli trzecie miejsce. W plebiscycie organizowanym przez białostocki Kurier Poranny na najwybitniejsze postacie sportu Nadia Kostiuczyk uplasowała się na drugim miejscu za Adamem Nawałką, trenerem Jagielonii Białystok, byłym reprezentantem Polski w piłce nożnej. Co ciekawe, Nadia zdobyła 1235 głosów, a Adam Nawałka tylko o jeden głos więcej. Właśnie podpisaliśmy kolejny kontrakt sponsorski z Litpol Malow. Umowa obowiązuje przez kolejne trzy lata do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Tak więc mamy przez ten okres zapewnione finansowanie co pozwala nam spokojnie myśleć o dalszym rozwoju klubu i zawodników.
- Ta najbliższa przyszłość to rozgrywki Pucharu Europy. Jakie są oczekiwania klubu?
- Siedem razy już braliśmy udział w tych rozgrywkach, cztery razy zajęliśmy trzecie miejsce. Za pierwszym razem europejskie środowisko badmintonowe przyjęło to jako szczęśliwy dla nas zbieg okoliczności, który już się nie powtórzy. Zwłaszcza kiedy pokonaliśmy klub mistrza Niemiec Siedring Berlin w którym grało czterech reprezentantów Szwecji, najlepszy w tamtym czasie zawodnik fiński Aalto i doskonały Ukrainiec Drużdżenko. Co więcej, niemiecki klub był znacznie od nas silniejszy finansowo i z taką drużyną wygraliśmy w ćwierćfinale 4:2, co było nie lada sensacją. W kolejnym pucharze niemiecka drużyna także nie odniosła większych sukcesów i tamtejszy sponsor wycofał się. W tym czasie SKB Litpol Malow, mając znacznie mniejszy budżet, zdobył kolejny brązowy medal.
Pokazaliśmy, że ważne jest także JAK, na JAKICH zawodników i przez KOGO są wydawane pieniądze, a nie tylko ILE jest tych pieniędzy.
W tym roku chcemy co najmniej powtórnie zająć trzecie miejsce. Szansa na większy sukces byłaby pewniejsza gdyby Łogosz i Mateusiak mogliby zagrać w barwach SKB Litpol Malow. W tej chwili są bowiem kontrowersje związane z ich występem, ze względu na fakt, że grają także w lidze niemieckiej. Niemniej jednak po analizie prawnej przepisów IBF zwróciłem się z ich oficjalną interpretacją do władz federacji wskazującą na to, że nasz debel może jednak grać w Pucharze Europy. Ta interpretacja została zaakceptowana, do wyjaśnienia pozostaje jednak kwestia uczestnictwa w Pucharze Europy klubów niemieckich w których grali Łogosz i Mateusiak.
cdn.
Rozmawiał Bartek SIEPRACKI