Z KRAJU


Weterani rywalizowali na Kason Cup
Niezwykle udana pierwsza edycja turnieju Kason Cup zapowiada, że te wrześniowe rozgrywki weteranów na stałe wpiszą się do badmintonowego kalendarza.
Zgłoszenia na inauguracyjne wydanie Kason Cup spływały niemal do ostatniej chwili. Dlatego ostateczna liczba zawodników biorących udział w turnieju była imponująca: 98. Organizatorzy mieli nadzieję, że turniej uda się zakończyć w ciągu jednego dnia ale już wczesnym sobotnim popołudniem wiadomo było, że część z ponad 130 gier trzeba będzie przenieść na niedzielne przedpołudnie.
Co prawda na Szturmowej nie pojawili się tacy zawodnicy jak Taufik Hidayat i Lin Dan ale nie można było narzekać na poziom gier i brak sportowych emocji. Już w ćwierćfinale debla 30+ doszło do ciekawego spotkania z jednym z najbardziej niespodziewanych zwrotów akcji. Jacek Jagodziński/Sławomir Knap po porażce z parą Jacek Zbróg/Dariusz Szymkiewicz w pierwszym secie 4/15, w drugim przegrywali już 0/8. Wszyscy spodziewali się, że dla debla Jagodziński/Knap to będzie pewna przegrana "bez historii". Tymczasem Szymkiewicz/Zbróg zaczęli seryjnie popełniać błędy. Za to Sławek Knap fenomenalnie smeczował, a Jacek Jagodziński dał pokaz swojej firmowej zagrywki - dynamicznego wchodzenia na lotkę i pozbawienia przeciwników wszelkich szans odbioru. W efekcie Jagodziński/Knap wygrali drugiego seta 15:12 i będąc na fali w trzecim secie oddali konkurentom tylko 7 punktów.
Cała rywalizacja wśród deblistów w tej kategorii była niezwykle emocjonująca. Większość pojedynków to trzysetówki, a startowało tu aż 15 par. Do końcowego zwycięstwa pretendowało kilka debli. Ostatecznymi triumfatorami zostali Marek Gałczyński i Tomasz Stopa z Suchedniowa. Jak trudno było o zwycięstwo niech świadczy fakt, że musieli oni stoczyć aż trzy mecze trzysetowe.
Równie ciekawa była rywalizacja w kategorii 35+ w grze pojedynczej mężczyzn, w której to w finale triumfował Jacek Prędki pokonując po ładnym spotkaniu Jacka Zbróga.
Jak zwykle zacięty był finał singla panów kategorii 50+ gdzie Jerzy Rybicki pokonał 17/15, 15/13 Jacka Szafrańskiego, a mecz należał do najdłuższych w turnieju.
W trakcie rozgrywek organizatorzy rozlosowali wśród uczestników sprzęt sportowy firmy Kason, będącej sponsorem turnieju. Wyłącznym dystrybutorem Kasona na Polskę jest Badsport. Wśród sponsorów turnieju były także firma Bittner i cukiernie Sławomira Knapa skąd z samego rana dowieziono bardzo smaczne pączki i serniki.
Ukoronowaniem pierwszego dnia turnieju był bankiet w klubie Barakuda. Były wszystkie potrzebne składniki świetnej zabawy: smaczne przekąski, grilowana karkówka, bułgarskie kotleciki, kiełbaski, schłodzone piwo (i inne schłodzone trunki...), taneczna muzyka i dobre badmintonowe towarzystwo m.in. z Ursusa, Suchedniowa, Śląska, Garwolina i Radomia. Kto nie był niech żałuje.
Niedzielne przedpołudnie podsumowało rozgrywki pod względem sportowym. Turniej zakończył się o godz. 14.00 wręczeniem pucharów i okolicznościowych dyplomów.
Do zobaczenia na Kason Cup we wrześniu 2006!
Bartosz Siepracki.