Zwykły krok w tył
Czas idzie na przód, badminton na świecie też. Wszędzie, ale nie u nas.
W lipcu Zarząd PZBad przyjął nowy regulamin rozgrywek. Regulamin cofający nas o kilka dużych kroków.
W tej chwili zwrócę jednak uwagę na bardzo interesujące nazwy turniejów. Otóż pojawiły się turnieje o nazwach "zwykły turniej" i "dodatkowy turniej". Super brzmi! Jakże to jasne i przyciagające dla sponsorów! A jakże prestiżowe dla zawodników!

Dialog numer 1:
Rodzic: - No i jaki turniej wygrałeś synku?
Synek: - Zwykły.
Rodzic: - A na jaki turniej jedziesz za tydzień?
Synek: - Na dodatkowy.

Dialog numer 2:
Zawodniczka: - Trenerze na jaki turniej jedziemy w tym tygodniu?
Trener: - Na zwykły.
Zawodniczka: - A kto tam gra?
Trener: (po dłuższym namyśle) zwykli zawodnicy...
Zawodniczka: - Aha, to na dodatkowym grają dodatkowi! Tak?...

Czyż nie lepiej brzmiały i nie lepiej wyjaśniały swoją rangę nazwy:
turniej ogólnopolski, wojewódzki itp.?
Moim zdaniem lepiej, ale przecież gdy nie ma się koncepcji co i jak zmienić w regulaminach na lepsze to nalepiej zmienić nazwy na bardzie "marketingowe".
Moje gratulacje dla autorów (m.in. Lech Szargiej i Damian Pławecki, główni autorzy zmian)!
Pozostałe absurdy nowych regulaminów w kolejnych tekstach.
Autor: Jacek JAGODZIŃSKI.